Śliwki ałycze (czerwone i żółte) mają specyficzny słodko-kwaskowy smak.
I chociaż nie da się od nich oddzielić pestki, doskonale nadają się na pierogi,
byle wszyscy przy stole zostali ostrzeżeni o pestkach i wzorem pani domu
sprawnie usuwali każdą kolejną pestkę z poszczególnych śliwek z danego pieroga.
Ciasto na pierogi:
1 kg mąki pszennej (na 6 osób z dużym apetytem),
kubek gorącej wody do rozrobienia ciasta, sól
Wysypać 3/4 mąki do miski i dolewać stopniowo nieco gorącej wody
do mąki, dodać szczyptę soli, wyrobić sprawnie ciasto w zwartą kulę.
Jeśli ciasto jest zbyt wolne, należy dodać więcej mąki.
Rozwałkować ciasto cienko na stolnicy.
Wykrawać szklanką kółka na poszczególne pierogi, zaklejać po dwie
całe śliwki w każdym pierogu.
Wsuwać po jednym ostrożnie do garnka z wrzącą, osoloną wodą,
tak by woda nie przestała się gotować.
Zamieszać delikatnie drewnianą łyżką.
Gdy wszystkie pierogi wypłyną na wierzch wlać do garnka
pół szklanki zimnej wody. Gdy ponownie woda zagotuje się i pierogi
znów wypłyną na wierzch
ostrożnie wyciągnać je, jeden po drugim łyżką cedzakową lub,
jak ja wolę, małym metalowym sitkiem.
Podawać na gorąco lub ostudzone, można polać śmietaną,
albo roztopionym masłem. Ciekawie smakują takie pierogi
polane odrobiną oliwy.
Warto nieco opruszyć cukrem (klasyczny, nie puder).
Raz jeszcze podpowiedzieć biesiadnikom: Uwaga na pestki!
Agnieszka
I chociaż nie da się od nich oddzielić pestki, doskonale nadają się na pierogi,
byle wszyscy przy stole zostali ostrzeżeni o pestkach i wzorem pani domu
sprawnie usuwali każdą kolejną pestkę z poszczególnych śliwek z danego pieroga.
Ciasto na pierogi:
1 kg mąki pszennej (na 6 osób z dużym apetytem),
kubek gorącej wody do rozrobienia ciasta, sól
Wysypać 3/4 mąki do miski i dolewać stopniowo nieco gorącej wody
do mąki, dodać szczyptę soli, wyrobić sprawnie ciasto w zwartą kulę.
Jeśli ciasto jest zbyt wolne, należy dodać więcej mąki.
Rozwałkować ciasto cienko na stolnicy.
Wykrawać szklanką kółka na poszczególne pierogi, zaklejać po dwie
całe śliwki w każdym pierogu.
Wsuwać po jednym ostrożnie do garnka z wrzącą, osoloną wodą,
tak by woda nie przestała się gotować.
Zamieszać delikatnie drewnianą łyżką.
Gdy wszystkie pierogi wypłyną na wierzch wlać do garnka
pół szklanki zimnej wody. Gdy ponownie woda zagotuje się i pierogi
znów wypłyną na wierzch
ostrożnie wyciągnać je, jeden po drugim łyżką cedzakową lub,
jak ja wolę, małym metalowym sitkiem.
Podawać na gorąco lub ostudzone, można polać śmietaną,
albo roztopionym masłem. Ciekawie smakują takie pierogi
polane odrobiną oliwy.
Warto nieco opruszyć cukrem (klasyczny, nie puder).
Raz jeszcze podpowiedzieć biesiadnikom: Uwaga na pestki!
Agnieszka




















