niedziela, 3 sierpnia 2014

Cannelloni złociste, paluszki rybne i coś


Canneloni nr 53  Lubella to rurki makaronowe słusznego rozmiaru.
My robimy je zupełnie inaczej niż z przepisu na opakowaniu .
Pyszne są ugotowane w osolonej wodzie, a następnie zrumienione na odrobinie oleju i jeszcze chrupiące, podawane prosto z patelni na talerze.


Do tego np.
paluszki rybne, usmażone bezpośrednio po wyjęciu z zamrażalnika
(gotowiec, jako rezerwa na dni, kiedy trzeba szybciutko podać obiad).

Dziś jako naturalne witaminki podałam sałatkę z cienko pokrojonej
i posolonej cebulki, pokrojonych pomidorów i kilku umytych dokładnie
listków sałaty.
Do tego pierwsze fasolki szaragowe z ogródka (z ocalonych nielicznych krzaczków po ostatniej "wizycie" dzików, szukających smakołyków w okolicznych ogrodach).

Fasolka ugotowana jak zawsze w osolonej wodzie z dodatkiem łyżeczki
cukru, podana bez tłuszczu (tj. wersja na ciepłą porę roku,
natomiast zimą podaję z bułka tartą zrumioniona na maśle).

 

Smacznego
Agnieszka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Translate

Moje blogi