sobota, 6 października 2012

Razowe podpłomyki

W deszczowy jesienny wieczór dobrze przysiąść
na drewnianej ławie, z kamionkowej miseczki
poczęstować się razowym podpłomykiem,
niemal prosto z pieca...

Zrobiłam je tak:
Do ok. 1 kg pełnoziarnistej mąki  wlałam 1 butelkę żurku
(zakwaszona mąką żytnia).
Zwykle dodaję sporo ziół, m.in. majeranek, tymianek, cząber,
a dziś, dla eksperymentu zamiast tego dałam aromat waniliowy.

Wymieszałam dokładnie, dodałam ok. 1/2 szklanki oliwy,
a potem dosypywałam mąkę (ok. 30 dag mąki żytniej
i ok. 1/2 kg pszennej pełnozarnistej),
aż do uzyskania kuli sprężystej, odchodzącej od ręki.

Ciasto opruszyłam mąką, nakryłam płócienną ściereczką
 i zostawiłam na 6 godzin ciepło otulone.

Potem formowałam ręcznie placuszki wielkości małej dłoni.
Piekłam na papierze do pieczenia, w średnio gorącym piekarniku,
do zbrązowienia (ale nie spalać!).



Podpłomyki dzisiejsze są smaczne, choć widzę,
że z przyprawami ziołowymi bywają  lepsze,
zwłaszcza na ciepło, smarowane masłem...


Agnieszka
Mama Dużej Rodzinki
 




Moje blogi



2 komentarze:

  1. O takich podpłomykach opowiadała moja Babcia.

    OdpowiedzUsuń
  2. O, niesamowite! Mam sentyment do dawnych czasów, dawnej kuchni
    i dawnej poczciwości naszych Babć i Dziadków.
    A moja Babcia Franciszka piekła w domu chleb dla swych 8 córek i dwu synów
    i dodawała do niego utłuczone, gotowane ziemniaki. Ponoć wspaniale trzymał dzięki temu świeży smak...

    OdpowiedzUsuń

Translate

Moje blogi