Moje Córcie, które lubią przy mnie malować*), zamarzyły
o wspólnym pieczeniu ciasta.
Bo pieczenia ciasta to u nas przygoda i improwizacja:
do boju rusza Mama i Małe Pomocniczki.
Zrobimy drożdżowy razowy placek ze śliwkami
i rodzynkami.
Ze względu na dietę jest wyłącznie na wodzie.
Drożdże (pól kostki) rozmieszane w wodzie
lekko posłodzonej,
do tego mąka (dziś to jest pszenna pełnoziarnista
i krupczatka) dodane i mieszane w takich proporcjach,
by wyszło pópłynne ciasto.
Osobno 3 żółtka utarte z cukrem i cynamonem,
(lość obu składników wg uznania), oliwą (ok. 1/2 szklanki)
i mąką jak wyżej. Wrzucamy sparzone rodzynki (1 op.).
Obie masy wymieszałyśmy, wyrabiałyśmy z dodawaną
mąką, aż do uzyskania kuli elastycznej,
łatwej do ugniatania, nielepiącej się do stolnicy.
Część ciasta z Małymi Pomocniczkami umieściłam
w foremkach różyczkach (patrz wcześniejszy wpis),
a resztę do szklanej formy na tartę.
Jeszcze tylko ułożyć połówki mrożonych
śliwek (skórkami na spód),
i wałeczkami ciasta podwyższyć brzegi.
Córcie promieniście ułożyły wałeczki ciasta
na powierzchni.
Teraz czekamy, aż wyrośnie.
Potem piekarnik...
Zobaczymy, jak się uda**).
A ja zapraszam już na gorące różyczki drożdżowe...
Zdjęcia moje własne.
Agnieszka
Mama Dużej Rodzinki

*) patrz np.:http://naszadomowagaleria.blogspot.com/2012/10/cytrynka-heli.html
http://naszadomowagaleria.blogspot.com/2012/09/oczami-dziecka-donia-dorosego.html
**) Patrz tu: http://szybkiesmacznegotowanie.blogspot.com/2012/10/tworczosc-kuchenna-i-to-od-najmodszego.html
o wspólnym pieczeniu ciasta.
Bo pieczenia ciasta to u nas przygoda i improwizacja:
do boju rusza Mama i Małe Pomocniczki.
Zrobimy drożdżowy razowy placek ze śliwkami
i rodzynkami.
Ze względu na dietę jest wyłącznie na wodzie.
Drożdże (pól kostki) rozmieszane w wodzie
lekko posłodzonej,
do tego mąka (dziś to jest pszenna pełnoziarnista
i krupczatka) dodane i mieszane w takich proporcjach,
by wyszło pópłynne ciasto.
Osobno 3 żółtka utarte z cukrem i cynamonem,
(lość obu składników wg uznania), oliwą (ok. 1/2 szklanki)
i mąką jak wyżej. Wrzucamy sparzone rodzynki (1 op.).
Obie masy wymieszałyśmy, wyrabiałyśmy z dodawaną
mąką, aż do uzyskania kuli elastycznej,
łatwej do ugniatania, nielepiącej się do stolnicy.
Część ciasta z Małymi Pomocniczkami umieściłam
w foremkach różyczkach (patrz wcześniejszy wpis),
a resztę do szklanej formy na tartę.
Jeszcze tylko ułożyć połówki mrożonych
śliwek (skórkami na spód),
i wałeczkami ciasta podwyższyć brzegi.
Córcie promieniście ułożyły wałeczki ciasta
na powierzchni.
Teraz czekamy, aż wyrośnie.
Potem piekarnik...
Zobaczymy, jak się uda**).
A ja zapraszam już na gorące różyczki drożdżowe...
Zdjęcia moje własne.
Agnieszka
Mama Dużej Rodzinki
*) patrz np.:http://naszadomowagaleria.blogspot.com/2012/10/cytrynka-heli.html
http://naszadomowagaleria.blogspot.com/2012/09/oczami-dziecka-donia-dorosego.html
**) Patrz tu: http://szybkiesmacznegotowanie.blogspot.com/2012/10/tworczosc-kuchenna-i-to-od-najmodszego.html


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz